Get the Flash Player to see the slideshow.

camping

Historia, ruch, opalenizna i dobra zabawa.

 W sobotę, 27 czerwca 2009 roku, gościliśmy nad Bugiem pracowników Kancelarii Podatkowej z Białej Podlaskiej z osobami towarzyszącymi. Rano spotkaliśmy się przy Monasterze w Jabłecznej, gdzie rozpoczęliśmy dzień od zwiedzenia cerkwi. Następnie udaliśmy się do Sławatycz, gdzie – po zwiedzeniu tamtejszej cerkwi i wysłuchaniu jej historii opowiedzianej przez miejscowego księdza prawosławnego – rozpoczęliśmy nasz spływ. Około godziny 11 wszyscy uczestnicy byli już na wodzie, zaskoczeni, równie jak my, niezwykle pozytywnie, niespełnieniem się prognoz pogodowych, według których właśnie około tej godziny miało padać. 

Pogoda sprzyjała spokojnemu spływaniu i podziwianiu przepięknie oświetlonego słońcem nabużańskiego krajobrazu. Czaple i bociany spokojnie przelatywały nad wodą lub siedziały na pobliskich drzewach. A złamane drzewa spokojnie kołysały się na niezwykle wysokiej wodzie. Bug w tę sobotę wyglądał zupełnie inaczej niż jeszcze tydzień wcześniej. Większość plaż była zalana wodą. Myśleliśmy, że może to utrudniać znalezienie miejsca na postój, ale na szczęście tak nie było. Po drodze ze Sławatycz do Kodnia zjedliśmy pyszną grochówkę i posileni…. płynęliśmy jeszcze wolniej niż wcześniej. Biorąc bowiem pod uwagę świetną pogodę, słońce opalające nawet mimo użytych kremów i piękne widoki, trudno dziwić się chęci pozostawania w tej scenerii jak najdłużej, chęci zatrzymania chwili. 

Po ponad 5 godzinach płynięcia dobiliśmy na łąkę w Kodniu, zadowoleni z pięknej pogody. Kilka chwil później znad Białorusi przyszła do nas burza z oberwaniem chmury. Lało długo i naprawdę mocno, a drzewa uginały się od wiatru. My jednak byliśmy już pod dachem. Pogoda nie pozwoliła nam na grillowanie, ale na szczęście dla obsługujących imprezę integracyjną po spływie ludzi z Ośrodka Wypoczynkowego Iwona nie stanowiło to przeszkody do szybkiego przygotowania świetnych potraw i napitków. Nie przeszkodził nam nawet brak prądu, który przez jakiś czas spowodował przymusowe zaciemnienie całego Kodnia. Część kolacji po spływie odbyła się w iście romantycznej atmosferze, w blasku świec. Kiedy włączono prąd, zabawę uświetnił zespół muzyczny The Monsters. Dzięki świetnej organizacji, fajnej muzyce i sprzyjającym humorom, zabawa trwała w najlepsze do późnych godzin wieczornych. Po niej wszyscy udali się na zasłużony odpoczynek na terenie ośrodka Iwona. 

Podsumowując tą sobotę można powiedzieć, że uczestnikom spływu udało się zażyć – w sporych dawkach – historii cerkwi prawosławnych w Jabłecznej i Sławatyczach, ruchu na wodzie, bardzo dobrze opalającego czerwcowego słońca oraz świetnej zabawy. Zapewne więc, podobnie jak my, zaliczają ten dzień do niezwykle udanych. 

Pozdrawiamy i zapraszamy ponownie nad Bug.

Kolejna sobota pełna wrażeń – spływ pracowników Inteligo/PKO i ich znajomych.

 Niedawno wśród pracowników Call Center największego polskiego banku – PKO BP powstała idea zorganizowania spływu kajakowego. Ludzie z Inteligo/PKO postanowili aktywnie spędzić czas, dobrze się pobawić i zintegrować się przy ognisku. Na otrzymaną od nich prośbę o pomoc w organizacji imprezy zareagowaliśmy oczywiście natychmiast. Ustaliliśmy termin, zarezerwowaliśmy miejsce na ognisko, zorganizowaliśmy kajaki i poprosiliśmy wszystkich, by wzięli ze sobą… dobry humor. Nikt nie zawiódł.

Pomimo kapryśnej pogody, której niestety nie udało się nam zamówić, wszyscy uczestnicy spływu stawili się nad Bugiem w sobotę rano, w świetnych humorach i z zapałem do wiosłowania. Około godziny 11 rozpoczęliśmy spływanie Bugiem. Nie było pięknego słońca ani upału. Często padał deszcz, ale było za to stosunkowo ciepło. Przyznajemy, że nie wierzyliśmy chyba do końca w ludzi z PKO/Inteligo i myśleliśmy, że pogoda ich zniechęci do płynięcia. Okazało się jednak być dokładnie odwrotnie. Pomimo deszczu, który wystawił na ciężką próbę wszystkie kurtki przeciwdeszczowe, które oczywiście okazały się być nieprzemakalne tylko z nazwy, wszyscy świetnie czuli się w kajakach i już po krótkim odcinku nabrali wprawy potrzebnej do płynięcia całkiem niezłym tempem. Okazało się, że ta 50 osobowa grupa ludzi składała się w znakomitej większości z bardzo ambitnych jednostek. Każdy chciał chyba być pierwszy na "mecie" :) Dzięki temu spływ zaplanowany na 8 godzin udało nam się zakończyć w mniej niż sześć. Jak na razie jest to rekord. A fakt, że został ustanowiony w deszczowy dzień, czyni go niezmiernie trudnym do pobicia. Szybkie tempo płynięcia nie pozostało bez wpływu na uczestników imprezy. Po dopłynięciu ze Sławatycz do Kodnia niektórzy byli już chyba mocno zmęczeni. Wiele osób zasnęło w autobusie przewożącym nas do schroniska młodzieżowego w Lisznej, gdzie uczestnicy mieli zarezerwowane miejsce na ognisko i grilla. 

Po przebraniu się w suche ubrania, pierwszej kiełbasce z grilla i kilku łykach napojów rozgrzewających wszyscy odzyskali siły i do późnych godzin wieczornych, pomimo padającego deszczu, bawili się przy ognisku i dźwiękach gitary.

Jakie są nasze wrażenia po spływie? Ludzie z PKO / Inteligo, ich rodziny i znajomi, są świetni. Umieją się znaleźć chyba w każdej sytuacji i mają bardzo dużą ambicję. Nigdy wcześniej żadni amatorzy nie płynęli z nami tak szybko. Ci ludzie nie boją się też niczego. Nie straszny im chłód czy deszcz. Choć zapewne, gdyby wracali z pracy do domu i desz padałby tak, jak choćby w czasie ogniska, rozkładaliby parasole i szybko przemykali do suchego miejsca, to zarówno na wodzie jak i później przebywanie na deszczu zdawało się być dla nich przyjemnością. 

Dziękujemy serdecznie za wspólny aktywny wypoczynek i świetną zabawę i zapraszamy w przyszłości nad Bug, zarówno uczestników sobotniego spływu jak i innych pracowników tej (i każdej innej) firmy. Przyjedźcie i zobaczcie, czy jesteście w stanie pobić rekord ustanowiony przez ludzi z PKO/Inteligo… ;)

 [SinglePic nie odnaleziony]